Pomoc - Blog ControlBee

Często zadawane pytania (FAQ)

Jak dokładnie działa ControlBee? W jaki sposób zabezpiecza moje ule?

ControlBee GPS to niewielkich rozmiarów urządzenie elektroniczne zaprojektowane dla ochrony i monitorowania uli. Nasz produkt jest inteligentnym czujnikiem sabotażu. Co to znaczy? Jeśli ktoś ukradnie Twój ul, ControlBee powiadomi Cię o zagrożeniu i pokaże aktualną pozycję ula na mapie.

Aktywacja i montaż czujnika w ulu to tylko 3 proste kroki. Po założeniu konta w aplikacji ControlBee będziesz mógł monitorować swój ul z dowolnego miejsca na świecie - wystarczy dostęp do Internetu. ControlBee wykrywa drgania i wibracje, a w przypadku wykrycia podejrzanej aktywności uruchamia lokalizator GPS. Aplikacja zapamiętuje i wyświetla trasę przemieszczania ula.

Ile czasu działa bateria? Czy częste wymiany nie przeszkadzają pszczołom?

Baterie w ControlBee działają do 12 miesięcy. Niegroźny im upał ani mróz. Nie ma więc ryzyka, że ochrona Twojego ula nagle zawiedzie, a Ty będziesz musiał stresować swoje pszczoły częstą wymianą, tak jak to bywa w przypadku chińskich lokalizatorów.

Z jaką dokładnością ControlBee, w przypadku kradzieży, może określić lokalizację ula?

Położenie ula możemy określić z dokładnością do kilku metrów. Być może jednak wcale nie będziesz musiał go lokalizować - już samo poruszenie ula aktywuje alarm, co pozwoli Ci na błyskawiczną reakcję.

W jakim sposób uruchamiany jest alarm?

ControlBee GPS to przede wszystkim czujnik sabotażu, który działa na zasadzie wykrywania drgań i wibracji. Rekomendujemy aby nasi klienci instalowali go tak, by był trudny do zauważania, np. na dennicy ula lub w jednej z ramek. Nieświadomy niczego złodziej będzie starał się wyjmować ramki lub przechyli i podniesie cały ul. To wystarczy, by w krótkim czasie aplikacja ControlBee wysłała do Ciebie powiadomienie o zdarzeniu.

To nie koniec – czujnik ControlBee pozostaje nadal aktywny i sprawdza czy Twój ul będzie się przemieszczał, w takiej sytuacji otrzymasz kolejne powiadomienie. Aplikacja ControlBee pokaże Tobie aktualne położenie ula na mapie oraz trasę jaką przebył.

Na rynku jest wiele tańszych nadajników GPS. Czym ControlBee różni się od sprzętu sprowadzanego z Chin?

Jeśli zależy Ci na Twoich pszczołach, zapomnij o chińskich lokalizatorach. Nie dość, że wymagają dodatkowo zainstalowania karty SIM, to ich czas pracy wynosi maksymalnie do 5 dni.

Sam wiesz, że pszczoły potrzebują przede wszystkim spokoju - nie można co tydzień otwierać ula i wymieniać baterii w czujniku. Natomiast ControlBee działa aż do roku. Co gorsza, chińskie lokalizatory bez przerwy emitują promieniowanie radiowe, które może mieć negatywny wpływ na pszczoły. Nasz czujnik z GPS uaktywnia emisję radiową tylko, gdy przy ulu zadzieje się coś złego.

Dzięki temu Twoje pszczoły mogą w spokoju odpoczywać czy produkować miód. Jak widzisz, ControlBee to urządzenie profesjonalne, a nie zabawka.

Czy nadajnik i emitowane fale nie szkodzą pszczołom?

U nas nie ma z tym problemu! W czasie oczekiwania na zdarzenie czujnik ma wyłączone układy radiowe i nie emituje fal elektromagnetycznych. Jedyną działająca funkcją jest czujnik drgań, który uruchomi cały system jeśli ktoś zacznie majstrować przy Twoim ulu. I dopiero wtedy uruchamiane są pozostałe układy, które mogą emitować fale radiowe.

Musisz jednak wiedzieć, że nawet w tej sytuacji wysyłane fale radiowe są zgodne z normami i spełniają wymogi odpowiednich certyfikatów (CE i FCC).

Niestety nie można tego powiedzieć o podejrzanych chińskich lokalizatorach, często o niewiadomym pochodzeniu, te rzeczywiście mogą zaszkodzić Twoim pszczołom.

Czy alarm nie włączy się, gdy otworzę ul?

Nie ma obawy, wyposażyliśmy nasz produkt w opcję “rozbrojenia”. Podczas pracy przy ulach możesz go czasowo dezaktywować w Aplikacji ControlBee i później ponownie uzbroić.

I mała niespodzianka, jeżeli zdarzy się tak, że po pracy zapomnisz ponownie aktywować ochronę pasieki, to nasz system sam o to zadba i taka aktywacja nastąpi automatycznie po 6 godzinach.

W jaki sposób wpadliście na pomysł stworzenia ControlBee?

Ponad 2 lata temu w jednym z programów informacyjnych pomysłodawca nadajnika Adam Świątkowski obejrzał reportaż o rosnącym zjawisku kradzieży w pasiekach - to była iskierka. Zawodowo obaj mamy doświadczenie w projektowaniu i wdrażaniu rozwiązań technologicznych opartych na nowoczesnej elektronice. Po decyzji o rozpoczęciu projektu w 6 miesięcy opracowaliśmy prototyp, który jesienią w 2015 roku zdobył złoty medal na prestiżowych targach APIMONDIA w Korei Południowej. Teraz cieszymy się, że nasz sprzęt trafił do regularnej produkcji.

Natomiast Kamil, zajmujący się stroną biznesową, zainteresował się branżą pszczelarską jeszcze podczas pracy w Dolinie Krzemowej. Jednym z pierwszym impulsów dla Kamila był nowatorski projekt ula na crowdfundigowej amerykańskiej platformie Indiegogo. Pomysł spotkał się z gigantycznym odzewem. Zamówienia na ul składały tysiące osób z całego świata. Jak stwierdził, pasjonaci gotowi kupić taki ul za kilkaset dolarów, chcieliby go z pewnością chronić przed kradzieżą.

Wiele mówi się obecnie o konieczności ratowania pszczół, powszechnym problemem jest, prócz kradzieży uli, dewastacja całych pasiek. Ostatnio media obiegła bulwersująca sprawa podpalenia pasieki na Dolnym Śląsku. Wiemy, jak w prosty sposób chronić dorobek pszczelarzy i mamy nadzieję, że ControlBee będzie małą cegiełką w walce o przetrwanie pszczół.

Czy planujecie wdrażać kolejne akcesoria dla pszczelarzy?

Tak jest, pszczelarstwo pochłonęło nas bez reszty ;) Cały czas staramy się udoskonalać nasz produkt. Niedługo wprowadzimy do sprzedaży uzupełniające rozwiązanie - niedrogi i bezpieczny czujnik sabotażu, ale już bez GPS.

Dzięki naszym produktom pszczelarz będzie mógł zapewnić swojej pasiece 100-procentową ochronę. Naszym celem jest zapewnienie pszczelarzom zintegrowanego systemu, który pozwoli m.in. monitorować płodność królowej roju i wykrywać groźne choroby, dziesiątkujące populację pszczół.

Jaka jest skala kradzieży pszczół w Polsce?

Nie prowadzi się dokładnych statystyk, ale z doświadczenia wiemy, że skala problemu jest coraz większa. Praktycznie co tydzień można przeczytać lokalne informacje o kradzieży lub dewastacji pasiek. Jedna pasieka ma wartość co najmniej kilku - kilkunastu tysięcy złotych, ale stworzenie jej wymaga pracy, wiedzy, cierpliwości. Trudno to wprost przeliczyć na pieniądze.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów